Z okazji Dnia Depresji warto przeanalizować coś, o czym pacjenci z różnych powodów nie mówią swojemu lekarzowi. Często mając na myśli depresję, pierwsze skojarzenie, które przychodzi nam do głowy to smutek, płaczliwość, brak energii. Jednak obok tego często towarzyszą problemy z pamięcią, podejmowaniem decyzji oraz ze skupieniem. Zdarza się, że podczas długotrwałego leczenia, kiedy samopoczucie i nastrój się stabilizują, podnosi się poziom energii, niektóre z funkcji poznawczych zostają nadal osłabione. Stąd wielu pacjentów, którzy poczują się stabilnej, zaczyna zastanawiać się, z jakiego powodu występuje to ciągłe zapominanie, trudności w decyzyjności oraz skupieniu. Niestety te aspekty bardzo mocno potrafią wpłynąć na codzienne funkcjonowanie oraz mogą być negatywnie odbierane przez środowisko. To nie lenistwo ani brak zaangażowania, to realne zmiany, które występują w strukturze mózgu.
Codzienność, która przerasta
Kasia od lat leczy się na depresję i ostatnio poczuła się już całkiem stabilnie. Z okazji zbliżających się urodzin, mąż postanowił zabrać żonę do galerii handlowej i dać jej odrobinę czasu na to, co zawsze lubiła robić. Jednak przed wieszakiem pełnym ubrań Kasia zamarła. To nie był smutek, ona po prostu nie potrafiła wyselekcjonować informacji: kolor, krój, cena, rozmiar i miliony możliwości. Wybór jednej z wielu sukienek stał się niemożliwą do podjęcia decyzją, nie dlatego, że była wybredna, nie dlatego, że nie podobał jej się pomysł prezentu od męża, to było dla niej za trudne. Zawiedziona wyszła ze sklepu z pustymi rękoma, z obawą, że mąż pomyśli o niej negatywnie. Marta skrupulatnie prowadzi kalendarz, w którym notuje wszelkie terminy wizyt lekarskich, umówionych spotkań. Oprócz tego przykleja kolorowe karteczki na lodówce oraz ustawia sobie przypomnienie w telefonie. Po raz trzeci przegapiła wizytę kontrolną u lekarza. Patrzy na kartkę z datą wizyty, ale informacja nie trafia na swoje miejsce. Rodzina zaczyna myśleć, że Marcie nie zależy już na leczeniu, a przez to ona czuje się winna, myśli, że jej beznadziejna. Marek siedzi na każdym wykładzie w pierwszej ławce. Słyszy głos wykładowcy, widzi slajdy prezentacji, notuje najważniejsze pojęcia, jednak po 90 minutach wychodzi z sali z pustką w głowie. Musi w domu przerabiać cały materiał od początku, bo na zajęciach jego mózg nie potrafił przetworzyć informacji. Marek coraz mocniej czuje, że nie nadaje się na studia.
W procesie leczenia depresji farmakoterapia często skutecznie wycisza najcięższe objawy takie jak lęki, stale obniżony nastrój, myśli rezygnacyjne, rozpacz. Jednak u wielu osób obniżenie funkcji poznawczych utrzymuje się znacznie dłużej. Dla świata zewnętrznego taka osoba wygląda na „zdrową”, bo przecież bierze leki, nie płacze, wychodzi z domu, rozmawia, pracuje. Jednak w środku trwa walka. To, co społeczeństwo interpretuje jako lenistwo czy brak chęci, zaangażowania, jest w rzeczywistości biologicznym skutkiem zmian w strukturze mózgu.
Dlaczego sam „dobry nastrój” to za mało?
W powszechnym przekonaniu wyzdrowienie z depresji kojarzy się z momentem, w którym pacjent zaczyna się uśmiechać, odzyskuje energię i przestaje odczuwać lęk. Jednak dla większości osób powrót „dobrego nastroju” to dopiero połowa drogi. Często mimo stabilizacji emocjonalnej, wciąż utrzymuję się obniżenie funkcji poznawczych, przejawiających się z utrudnionej koncentracji, zapominaniu o ważnych informacjach oraz o niemożności podejmowania prostych decyzji. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź kryje się w naszej strukturze mózgu.
Dzięki zgromadzonym badaniom obrazowym metodą rezonansu magnetycznego (MRI) udowodniono, że depresja nie jest tylko stanem ducha, ale procesem, który fizycznie zmienia mózg. W dużym uproszczeniu badanie MRI pozwala badaczom zajrzeć do wnętrza żywego organizmu bez użycia szkodliwego promieniowania. Dzięki silnemu polu magnetycznemu aparat tworzy szczegółowe mapy struktur mózgowych. Badacze analizujący te obrazy, mierzą objętość poszczególnych obszarów oraz gęstość istoty białej i szarej. Porównując skany osób zdrowych z osobami chorującymi na depresję, badacze są w stanie wskazać konkretne miejsca, w których doszło do zmian. Dzięki temu jesteśmy w stanie zrozumieć, skąd u części osób chorych występują wyżej opisane deficyty poznawcze.
Dowody zapisane w neuroobrazowaniu
Badania neuroobrazowe jasno wskazują, że u pacjentów z zaburzeniami depresyjnymi dochodzi do specyficznych zmian. Jednym z najbardziej udokumentowanych faktów jest atrofia hipokampa. Badania metodą rezonansu magnetycznego wykazały zmniejszenie objętości hipokampa, zarówno u osób w trakcie epizodu, jak u tych które chorowały w przeszłości. To właśnie hipokamp jest strukturą odpowiedzialną za pamięć i uczenie się. W przypadku naszego studenta Marka jego zmniejszona objętość hipokampa utrudniała mu przyswajanie informacji z wykładów. To nie oznacza, że nie dawał się na studenta. Musiał on poświęcić więcej czasu na naukę, niż wcześniej. Badacze zaobserwowali również zmniejszenie aktywności kory przedczołowej (PFC). Zaburzenia funkcji wykonawczych (zarządzanie myśleniem) to przykład Ani, która nie umiała się zdecydować na zakup w galerii handlowej. Gdy aktywność PFC spada, nawet najprostsza decyzja staje się wyzwaniem. Z badań MRI wynika także, że depresja uderza w uwagę i pamięć operacyjną. Zmiany w zakręcie obręczy utrudniają monitorowanie informacji i kontrolę nad tym, co w danej chwili jest ważne. To nie brak chęci interpretowany przez rodzinę Marty, to błąd w „systemie operacyjnym” mózgu. Niezwykle ciekawym faktem zaczerpniętym z badań m. in. Sheline i współpracowników jest wpływ czasu trwania choroby na zmiany w strukturze mózgu. Ubytek objętości hipokampa jest wprost proporcjonalny do czasu trwania nieleczonych epizodów depresji. Im dłużej trwa choroba, tym głębsze mogą być zmiany strukturalne. Te dane są naukowym dowodem na to, że każda chwila podjęcia walki o siebie ma znaczenia dla ochrony zasobów naszego mózgu.
Biologia, to nie lenistwo
Te fakty naukowe rzucają nowe światło na codzienne problemy pacjentów. W świetle badań widzimy wyraźnie, że walka z depresją jest procesem wielopłaszczyznowym, który wykracza daleko poza samą poprawę nastroju, wymagając od pacjenta ogromnej cierpliwości w odbudowie nie tylko radości życia, ale i sprawności własnego umysłu. Właśnie dlatego leczenie depresji powinno być kompleksowe. Aby odzyskać pełną sprawność poznawczą niezbędny jest trening funkcji poznawczych, który wykorzystuje niezwykłą zdolność mózgu do neuroplastyczności. Dlatego ważne jest, aby pacjenci w procesie leczenia depresji nie pomijali tego ważnego faktu i nie bali się zakomunikować swojemu lekarzowi o obniżeniu funkcji poznawczych.
Aleksandra Boda
Koordynatorka rejestracji CTiP w Namysłowie
Studentka psychologii













0 komentarzy