logo nfz

Artykuły

Archetypowy facet – jak stereotypy niszczą życie          

cze 19, 2024 | Bez kategorii | 0 komentarzy

Pomimo znacznych zmian społecznych i kulturowych, dotyczących zdrowia psychicznego, w szczególności tego, co jest normą a co już patologią, kiedy zgłosić się do lekarza, i że w ogóle warto o tym mówić, statystyki nadal są przerażające. W szczególności te, dotyczące śmierci samobójczej wśród mężczyzn. Stanowią one aż 85% wszystkich przypadków samobójstw w Polsce, choć na zaburzenia psychiczne (głównie depresyjne) według statystyk, cierpi zaledwie 20 procent mężczyzn. Często po pomoc specjalistyczną zgłaszają się mężczyźni w poważnym stanie, zagrażającym ich życiu, po próbie samobójczej. Pytani o to, dlaczego tak późno, odpowiadają, że się wstydzili, że jakoś dotychczas sobie radzili, że musieli pracować, że powinni być silni i działać… Tymczasem w wywiadzie okazuje się, że objawy zaburzeń psychicznych występowały już od bardzo dawna, a pacjenci, zazwyczaj z powodów kulturowych i społecznych właśnie unikali poszukiwania specjalistycznej pomocy, bo tym samym przyznaliby się do słabości. A to przecież takie niemęskie, bo „chłopaki nie płaczą”. Należy się przyjrzeć pewnym wzorcom kulturowym, które dominują w naszym społeczeństwie, a stanowią doskonały fundament do tworzenia szkodliwych stereotypów, wpychających ludzi w szuflady.

„Masz być twardy, a nie miękki”

          To zdanie, które każdy chłopiec w naszej szerokości geograficznej słyszał nie raz w swoim życiu. Od rodziców, kolegów, nauczycieli. Od chłopców wymaga się bycia sprawnymi sportowcami, którzy na obite kolana reagują jeszcze większą determinacją w walce o zwycięstwo w kolejnym meczu. Kiedy mały chłopiec płacze, często słyszy, że to nie jest dobry sposób na radzenie sobie z trudnościami, bo przecież tata jest taki duży i silny i nigdy nie płacze, a jeśli on chce być taki jak tata, to powinien działać.

          Wszyscy żyjemy w jakimś szerszym lub węższym kontekście społecznym. To właśnie nasze otoczenie społeczne nakreśla normy i definicje naszego funkcjonowania. Narzuca cechy płciowe i to determinuje, kto w aspekcie społecznym jest mężczyzną a kto kobietą. U podstaw takich kategorii jak płeć leżą archetypy, czyli pierwotne, bardzo podstawowe wzorce danych pojęć, elementy zbiorowej, społecznej świadomości. W kulturze europejskiej funkcjonują cztery archetypy męskości. Są nimi: Król, Wojownik, Mędrzec i Kochanek. Króla cechują: surowość, sprawiedliwość, odpowiedzialność, dążenie do doskonałości i stabilność. Kolejny z archetypów opisywany jest przez siłę, dominację, waleczność, honor, nieustępliwość i bohaterstwo. Mędrzec ma cechować się bystrością, inteligencją, wiedzą, wykształceniem i logiką. Natomiast Kochanek to miłość, oddanie romantyzm, niezawodność, oparcie i spontaniczność. Zatem mężczyzna idealny w naszej kulturze to taki, który wykazuje wszystkie cechy czterech archetypów. I nie ma w takim ideale nic złego, bo cechy wymienione powyżej są niezwykle szlachetne. Problem zaczyna się, kiedy mężczyzna dąży do tego ideału pomimo wszystko, wbrew swoim ograniczeniom, żyjąc w ciągłej presji. I tak przykładowo z Króla weźmie sobie dążenie do doskonałości, które przerodzi się w perfekcjonizm a mądrość charakterystyczną dla Mędrca będzie dla niego prostą drogą do nadmiernej intelektualizacji i dysocjowania się od własnych uczuć. Mężczyzna więc, w kulturze zachodnioeuropejskiej jest silny, odważny, dominujący, zaradny pod względem technicznym i organizacyjnym, i racjonalny. Jak widać, nie ma tutaj miejsca na emocjonalność i kryzysy. Życie w rzeczywistości, która wymaga od mężczyzn bycia twardzielami stoi w sprzeczności z poszukiwaniem pomocy a nawet mówieniem o swoich trudnościach i problemach psychicznych. Jest to zjawisko niezwykle niebezpieczne i jak widać po statystykach, śmiertelne.

Męska depresja – oksymoron?

          Pojęcie męskiej depresji funkcjonuje w literaturze i kulturze od dawna. Nie istnieje jednak jako medyczne zjawisko. Badacze od wielu lat starali się przyjrzeć prawidłowościom zdrowia psychicznego mężczyzn. Ciekawe wnioski, potwierdzające trudność w diagnozowaniu męskiej depresji pochodzą z europejskich badań prowadzonych w latach 80-tych w Szwecji. W odpowiedzi na znaczne zmiany społeczne takie jak bezrobocie i obniżenie socjalnych warunków życia, które powodowały wzrost liczby samobójstw, uruchomiono specjalistyczny program medyczny. W tamtych czasach, w tym regionie Europy, najczęściej przepisywanymi lekami były substancje o działaniu przeciwlękowym i wyciszającym. Przeszkolono lekarzy pierwszego kontaktu w diagnozowaniu depresji u swoich pacjentów i zalecaniu odpowiedniej farmakoterapii. Program odniósł znaczący sukces. Zdecydowanie zmniejszyła się liczba samobójstw oraz przepisywanych leków przeciwlękowych. Zaczęto stosować więcej leków antydepresyjnych, a więc takich, które skutecznie leczą depresję, a nie tylko maskują przez łagodzenie objawów jak bezsenność czy lęki. Niestety, po zakończeniu programu, ponownie zanotowano wzrost liczby samobójstw. Wnioski są niezwykle ciekawe. Okazało się, że liczba samobójstw spadała, ale tylko wśród kobiet. Mężczyźni, którzy targnęli się na swoje życie, jak okazało się później, w ogóle nie korzystali z żadnej pomocy medycznej, często za to wykazywali zachowania agresywne lub łamali prawo.

          Z kolei liczne polskie badania i płynące z nich wnioski mówią o tym, że męska depresja i alkoholizm idą w parze. Trudno jest określić, co jest przyczyną, a co skutkiem w tym sprzężeniu. Obserwacje i badania wskazują również, że mężczyźni wykazujący typowe objawy depresji mają dużo większą skłonność do zachowań impulsywnych i agresji.

          To, że kobiety leczą się częściej na depresję, nie oznacza jednak, że mężczyźni na nią nie cierpią lub chorują rzadziej. Problem polega na tym, że jedynie rzadziej się zgłaszają po pomoc, ale cierpią dokładnie tak samo i dotyczy to nie tylko depresji, ale wszystkich innych zaburzeń. Męska depresja to pojęcie bardzo krzywdzące, ponieważ w jakiś sposób sterotypizuje to cierpienie. Podłoże zaburzeń psychicznych, także depresyjnych jest takie samo – uniwersalne dla człowieka, niezależnie od płci. Depresja to zaburzenie działania osi czołowo-limbicznej, co prościej mówiąc oznacza, że obszar odpowiedzialny za emocje jest aktywniejszy u osób cierpiących na depresję. Część mózgu odpowiedzialna za procesy poznawcze niestety funkcjonuje gorzej. Nie ma tutaj znaczenia płeć. Różnica dotyczy jedynie ekspresji tego cierpienia i tu wpływ mogą mieć różnice płciowe takie jak poziom hormonów i neuroprzekaźników.

„Jakoś nie idzie mi w pracy…”

          Mężczyźni, którzy cierpią z powodu zaburzeń psychicznych, w szczególny sposób będą zwracać uwagę na swoją nieudolność w realizowaniu ról życiowych. Problemem będzie dla nich zwolnienie lekarskie, ponieważ muszą pracować, żeby zapewnić rodzinie byt. Pacjent cierpiący na depresję powie: „Jakoś nie idzie mi w pracy, wypaliłem się, męczę się już samym wstaniem do niej”. Raczej nie określi tego, że czuje smutek, pustkę, beznadzieję czy niemoc, bo w naszej kulturze to bardzo niemęskie. Stąd właśnie wynika trudność w diagnozowaniu mężczyzn. Stereotypy, w których wzrastamy, szczególnie te dotyczące płci są niezwykle szkodliwe i ograniczające perspektywę. Tworzą swego rodzaju pancerz, w który całe życie próbujemy się wpasować. Trudno jednak, aby ubranie w jednym rozmiarze pasowało na wszystkich. Niemożliwe, aby żyjąc w przeświadczeniu, że bycie mężczyzną to siła, dominacja i sprawczość, przyznać, że jest nam trudno, że czujemy się źle, że jesteśmy chorzy. Mówienie więc o zdrowiu psychicznym mężczyzn czy kobiet i wprowadzenie takich podziałów nie jest dobre, a wręcz szkodliwe, bo to nadal stereotypy. Depresja czy zaburzenie lękowe występują zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, podobnie jak grypa czy zawał serca, a nikt nie mówi przecież o męskiej czym kobiecej grypie. Zrozumiałe jednak jest, że statystki zawracają naszą uwagę na różnice płciowe w radzeniu sobie z trudnościami natury psychicznej i zapewne stąd pojawiają się pojęcia takie jak, męska depresja czy miesiąc zdrowia psychicznego mężczyzn. Różnice te, wynikają właśnie z nieadaptacyjnego i niekorzystnego przyswajania archetypów pod wpływem społeczeństwa. Interesujące jest jednak, że choć ma to pomóc, zwiększyć świadomość zaniedbywania przez mężczyzn swojego zdrowia i tym samym poprawić statystki, to jednak nadal jest podziałem na płeć i może pogłębiać problem. Co prawda w kwestii zdrowia psychicznego, sytuacja w ostatnich latach nieco się poprawiła, ale zdaje się, że w naszej kulturze muszą wychować się liczne pokolenia, aby zrzucić z ludzi pancerz szkodliwych stereotypów.

Anna Foltyńska

Psycholożka
Psychoterapeutka w procesie certyfikacji
w nurcie systemowo-ericksonowskim

0 komentarzy

Ostatnie artykuły

Odpoczynek na pełnych obrotach

Odpoczynek na pełnych obrotach

Zaplanowany urlop w pracy oznacza tylko jedno – zbliżają się wielkimi krokami upragnione wakacje. Po ciężkim półroczu intensywnych aktywności zarówno zawodowych, jak i prywatnych, nadszedł czas na zasłużony odpoczynek, aby naładować baterie na kolejne wyzwania....

Aby cyfrowy świat nie stał się tym jedynym…

Aby cyfrowy świat nie stał się tym jedynym…

Jak wynika z ogólnodostępnych danych, z internetu korzysta około 5 miliardów ludzi na świecie. Ponad 60% z nich używa jednocześnie mediów społecznościowych. Polskie badania, na zlecenie rzecznika Praw dziecka dowodzą, że około 13% młodszych dzieci w szkołach...

„A czemu nie piątka?”                     

„A czemu nie piątka?”                     

Jest rok 1977. Polska przechodzi właśnie reformę szkolnictwa. Zmienia się system edukacyjny i ktoś wpada na pomysł motywowania uczniów wyróżnieniem w postaci czerwonego paska na świadectwie szkolnym. Od tego czasu, przez blisko pół wieku, pokolenia dzieci i rodziców...

Trochę o smutku- niedocenionym przyjacielu człowieka.

Trochę o smutku- niedocenionym przyjacielu człowieka.

Emocje są swego rodzaju nośnikami ważnych dla nas informacji – informują nas często o tym, co dla nas ważne albo co nam zagraża. Chronią nas i niejako obrazują nasze istnienie, powstają w odpowiedzi na pojawiające się w naszym życiu wydarzenia. Także smutek, zaliczony...