logo nfz

Artykuły

„Mam już dość!” – o wypaleniu mamy i taty

maj 8, 2025 | Bez kategorii | 0 komentarzy

Wypalenie rodzicielskie jest dość nowym zjawiskiem społecznym. Dotychczas dużo mówiło się wypaleniu zawodowym czy wypaleniu w związku, a trudy rodzicielstwa uważano raczej za normę.  W latach 80. ubiegłego wieku badacze zaczęli przyglądać się bliżej kondycji rodziców. Pandemia COVID-19 z kolei spowodowała, że o wypaleniu rodzicielskim zrobiło się głośno.  Wielotygodniowe zamkniecie w czterech ścianach całych rodzin, wyjaskrawiło to zjawisko. Wiele badań potwierdza, że Polska jest w czołówce światowej. Szacuje się, że 8 na 100 matek i 2 na 100 ojców doświadcza skutków tego zjawiska. Skąd się bierze? Jak przebiega?

          Zacznijmy od tego, jak przebiega i wygląda wypalenie rodzicielskie. Należy jednocześnie zaznaczyć, że nie stanowi ono choroby czy zaburzenia psychicznego i podobnie jak wypalenie zawodowe nie znajdziemy go w medycznych klasyfikacjach chorób psychicznych. Nie znaczy to jednak, że nie jest poważne. Niestety jak widać po statystykach, zdarza się dość często, a jego objawy nie należą do błahych. Podzielić je można na cztery obszary. Pierwszy z nich dotyczy zmęczenia fizycznego i psychicznego. Rodzice bardzo często skarżą się na zmęczenie, wynikające choćby z okresowo występujących nieprzespanych nocy. Tutaj chodzi jednak o coś więcej. To nie typowe zmęczenie, które ustępuje, kiedy dziecko przejdzie kolejny skok rozwojowy albo wyzdrowieje po infekcji. To wyczerpanie, tak duże, że brakuje czasami energii na realizację podstawowych zadań i czynności. Utrzymuje się chronicznie. Drugim charakterystycznym objawem, a jednocześnie skutkiem jest emocjonalne dystansowanie się od dzieci. Wypalona macierzyństwem młoda mama, może zaspokajać podstawowe potrzeby dziecka, jednak brakuje jej siły i motywacji, zwykłej chęci do swobodnej zabawy i spędzania wolnego czasu z dzieckiem. Reaguje automatycznie na płacz dziecka, trudno jest jej zrozumieć i cierpliwie przeczekać jego trudne emocje, często reaguje nieadekwatnie, agresywnie, staje się więc mało responsywna emocjonalnie dla dziecka.

Rodzice wypaleni nie cieszą się z rodzicielstwa. Każdy poranek, często rozpoczyna się od ogromnej frustracji i niepokoju o to, że cały dzień spędzą na opiece nad dziećmi. Myślą o tym, czy dziecko będzie w dobrym nastroju, czy będzie miało apetyt, czy nie zachoruje nagle. Trudno jest im wrzucić na luz w rodzicielstwie, bo czują, jakby każdego dnia mieli stoczyć kolejną ciężką walkę, okupioną ogromnym wysiłkiem i łzami. No i wreszcie ostatni aspekt wypalenia to głębokie rozczarowanie. Wiąże się ono z ogromną rozbieżnością między tym, jak mama czy tata wyobrażali sobie rodzicielstwo, a tym, jak faktycznie ono wygląda. Nie ma co się oszukiwać. Bycie rodzicem to często krew, pot i łzy. Decydując się na rodzicielstwo, zazwyczaj uciekamy w fantazjach o dziecku od problemów i trudności, jakie wiążą się z jego wychowywaniem i opieką. Nawet jeśli oczekujemy kolejnego potomka, to często nie pamiętamy rozmiaru trudności, jakich już doświadczyliśmy w przeszłości. Jak to możliwe? Wpływ ma tutaj silna więź i miłość, jaką darzymy nasze dzieci. Pozytywne uczucia zazwyczaj przyczyniają się do tego, że po latach nabieramy emocjonalnego dystansu do nieprzespanych nocy, zmartwień i wyczerpania.

Kto jest zagrożony? Przyczyny

          Dotychczasowe wyniki badań wskazują, że najbardziej narażone na wypalenie rodzicielskie są osoby samotnie wychowujące dzieci, rodzice w rodzinach wielodzietnych oraz posiadający dziecko z niepełnosprawnościami lub przewlekle chore. Oczywiste jest, że w tych przypadkach rodzicielstwo jest prawdziwym wyzwaniem. Okazuje się jednak, że znaczenie mają nie tylko czynniki demograficzne, ale również te indywidualne, osobowościowe. Osoby neurotyczne, a więc niestabilne emocjonalnie, wrażliwe o katastroficznym i pesymistycznym sposobie widzenia świata oraz lękowe są bardziej narażone na wypalenie w rodzicielstwie. Inną niezwykle ważną cechą indywidualną jest perfekcjonizm, w dzisiejszych czasach dodatkowo karmiony wpływem obrazów lukrowanego rodzicielstwa z social mediów.  Widać więc także silny wpływ kulturowy. Poza Internetem pojawia się jeszcze jeden aspekt społeczno-kulturowy. Badacze zwracają uwagę na zderzenie dwóch kultur. Poprzednie pokolenia, obecnych 50 i 60-latków, żyły w społeczeństwie nastawionym na dobro grupowe, kolektywizm. Liczyło się dobro rodziny jako całego systemu, który stanowił podstawową komórkę społeczną. Obecne pokolenie 30 i 40-latków funkcjonuje w kulturze indywidualizmu, gdzie liczy się wolność i niezależność. Z jednej strony wychowywani w konserwatywnych kolektywistycznych czasach, teraz sami wychowują dzieci w świecie, gdzie wartością jest dbanie o siebie i swoje potrzeby. To dwa skrajne nurty kulturowe, które niezwykle trudno pogodzić będąc rodzicem. To musi rodzić dysonans i wewnętrzne konflikty.

Jak tego uniknąć?

          Jeśli przypomnimy sobie lub pomyślimy o własnym doświadczeniu bycia rodzicem albo doświadczeniach innych osób w naszym otoczeniu z pewnością odnajdziemy w pamięci historie pełne trudu, narzekań, zmęczenia. Każdy zaangażowany rodzic to przeżywa. Niektórzy jednak radzą sobie gorzej z wyzwaniami, jakie niesie posiadanie potomstwa. Znając przyczyny wypalenia, łatwiej jest nam zapobiegać, działać za nim się wypalimy. Problem wypalenia jest powszechny wszędzie tam, gdzie się angażujemy. W tych obszarach naszego życia, które są dla nas bardzo ważne. Aby się wypalić, najpierw musimy się zapalić, a więc zainwestować dużo energii w jakieś działanie. Dlatego możemy wypalić się zawodowo czy doświadczyć wypalenia w relacji partnerskiej. Jest jednak jedna znacząca różnica między wypaleniem rodzicielskim a pozostałymi. Wypalenie zawodowe można rozwiązać przez zmianę pracy, wypalenie małżeńskie możemy zakończyć rozwodem. Jeśli chodzi o bycie rodzicem, to tutaj nie możemy mówić ani o wymianie dziecka, ani o rozwodzie z nim. Pomijając oczywiście sytuacje porzucenia dziecka, które, choć się zdarzają, to jednak są nieakceptowane społecznie i piętnowane. Jak zatem radzić sobie z wyczerpaniem? Przede wszystkim prosić o pomoc. Jeśli nie jesteśmy gotowi na wizytę u specjalisty, jakim jest psycholog, psychoterapeuta czy psychiatra to prośmy o wsparcie najbliższych i otoczenia. Mogą to być dziadkowie, przyjaciółka, żłobek lub opiekunka. Dzielmy obowiązki rodzicielskie między obojga partnerów. Często, szczególnie kobiety, biorą na siebie większość zadań związanych z rodzicielstwem, poza tym pracując zawodowo i wykonując większość prac domowych stąd też zapewne większy procent wypalenia wśród matek niż ojców. Często wypalenie dotyka perfekcjonistów, którzy uważają, że najlepiej zrobią wszystko sami. Z tym że trudno a wręcz niemożliwe jest bycie na sto procent idealną mamą, pracownicą, żoną, gospodynią, przyjaciółką, córką itd. Warto delegować część zadań związanych z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi innym członkom rodziny lub partnerowi. Innymi słowy, nauczyć się odpuszczać pewne rzeczy i obniżyć poprzeczki.

Anna Foltyńska

Psycholożka
Psychoterapeutka w procesie certyfikacji
w nurcie systemowo-ericksonowskim

0 komentarzy

Ostatnie artykuły

„Mamo boli mnie brzuch!” O lęku dziecięcym

„Mamo boli mnie brzuch!” O lęku dziecięcym

Lęk jest jedną z najbardziej podstawowych emocji człowieka. Towarzyszy nam od pierwszych miesięcy życia i pełni ważną funkcję adaptacyjną, chroniąc przed zagrożeniem oraz mobilizując do działania. W rozwoju dziecka naturalne jest pojawianie się różnych lęków — przed...

Dlaczego higiena snu to najlepszy prezent dla Twojego mózgu?

Dlaczego higiena snu to najlepszy prezent dla Twojego mózgu?

Z okazji Europejskiego Dnia Mózgu przyjrzymy się jednemu z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej zaniedbanych filarów zdrowia psychicznego. Sen, o którym mowa w dzisiejszych czasach jest coraz częściej postrzegany, jako dobro luksusowe, albo czynność, na którą...

Mózg w depresji

Mózg w depresji

Z okazji Dnia Depresji warto przeanalizować coś, o czym pacjenci z różnych powodów nie mówią swojemu lekarzowi. Często mając na myśli depresję, pierwsze skojarzenie, które przychodzi nam do głowy to smutek, płaczliwość, brak energii. Jednak obok tego często towarzyszą...

Pomagacze też miewają depresję

Pomagacze też miewają depresję

Pomaganie innym to nie tylko zawód, ale także misja. Psycholodzy, terapeuci, psychiatrzy, pielęgniarki, lekarze czy nauczyciele codziennie stają przed trudnym zadaniem wspierania innych w ich najbardziej osobistych kryzysach emocjonalnych, psychicznych czy fizycznych....

„ Od jutra dieta!”.  O kompulsywnym objadaniu się

„ Od jutra dieta!”.  O kompulsywnym objadaniu się

„… Jem, nawet kiedy nie jestem głodna, najczęściej po ciężkim dniu w pracy. Czasem tego jedzenia jest tyle, że aż mnie brzuch boli, jest mi niedobrze, a z drugiej strony, choć wiem, że dawno się najadłam, nie mogę przestać. Jakiś głos wewnątrz mnie mówi, że jeszcze...

Nowy Rok, ta sama osoba – czy naprawdę musimy się zmieniać?

Nowy Rok, ta sama osoba – czy naprawdę musimy się zmieniać?

Początek roku ma w sobie coś symbolicznego. Jakby noc z 31 grudnia na 1 stycznia była cienką linią oddzielającą „stare ja” od „nowego ja”. Wraz z nią pojawia się ciche – a czasem bardzo głośne – oczekiwanie: teraz trzeba coś zmienić. Siebie. Swoje ciało. Swoje nawyki....

Do niegrzecznych dzieci Mikołaj nie przychodzi!

Do niegrzecznych dzieci Mikołaj nie przychodzi!

Święty Mikołaj jest jedną z najbardziej uwielbianych postaci kultury zachodniej i symbolem świątecznym wszystkich dzieci. Jednak towarzyszy mu również mroczne ostrzeżenie: “Do niegrzecznych dzieci Mikołaj nie przychodzi!”. To zdanie, wymawiane przez pokolenia...

Niewidzialny scenariusz

Niewidzialny scenariusz

Listopad to miesiąc, w którym mocno koncentrujemy się na  temacie przemocy wobec dzieci, wspierając kampanię, taką jak Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Udział w akcji wzięło wiele instytucji i placówek, a to dowód na to, że o przemocy wiemy już dużo, przede wszystkim,...

Systemowy klaps

Systemowy klaps

Kiedy rozmawiałam z rodzicem, który ściszonym głosem przyznał, że „nawet nie zauważył, kiedy krzyk stał się codziennością”, zobaczyłam paradoks znany z pracy terapeutycznej: człowiek może przez lata żyć w hałasie, a mimo to nie usłyszeć własnego głosu. Przemoc wobec...