Lato kojarzy się z beztroską, słońcem i odpoczynkiem. W mediach społecznościowych królują zdjęcia egzotycznych plaż, uśmiechniętych rodzin, romantycznych zachodów słońca i kolorowych koktajli. Reklamy przekonują, że wakacje są czasem spełniania marzeń, a urlop powinien być najlepszym okresem w całym roku. Nic więc dziwnego, że wielu z nas wchodzi w letnie miesiące z przekonaniem, że właśnie teraz powinno być naprawdę dobrze. Rzeczywistość jednak bywa znacznie bardziej złożona. Dla wielu osób lato nie przynosi upragnionej ulgi, lecz poczucie rozczarowania, samotności, zmęczenia, a czasem nawet smutku. Paradoksalnie właśnie wtedy, gdy wszyscy wokół wydają się szczęśliwi, łatwiej uwierzyć, że tylko nam czegoś brakuje. To doświadczenie jest znacznie powszechniejsze, niż mogłoby się wydawać.
Psychologia od dawna zwraca uwagę na to, że nasze samopoczucie nie zależy wyłącznie od okoliczności, ale również od sposobu, w jaki interpretujemy własne doświadczenia. Jednym z najlepiej opisanych mechanizmów jest teoria porównań społecznych stworzona przez Leona Festingera. Zakłada ona, że ludzie naturalnie oceniają siebie poprzez porównywanie się z innymi. W czasach mediów społecznościowych ten proces odbywa się niemal nieustannie. Scrollując zdjęcia z wakacyjnych wyjazdów, łatwo odnieść wrażenie, że wszyscy prowadzą bardziej ekscytujące życie, częściej podróżują, lepiej odpoczywają i są po prostu szczęśliwsi. Problem polega na tym, że porównujemy własną codzienność z czyjąś starannie wybraną chwilą. Na zdjęcia trafiają najpiękniejsze momenty, a nie wielogodzinne opóźnienia lotów, zmęczenie podróżą, rodzinne sprzeczki czy zwyczajna nuda. Mimo że większość z nas doskonale zdaje sobie z tego sprawę, nasz mózg często reaguje emocjonalnie szybciej, niż jesteśmy w stanie uruchomić racjonalną analizę. Z tym zjawiskiem wiąże się także coraz częściej opisywane FOMO, czyli lęk przed tym, że omija nas coś wartościowego. Widząc relacje znajomych z koncertów, górskich wędrówek czy egzotycznych wakacji, możemy zacząć odczuwać niepokój, że nasze lato nie jest wystarczająco ciekawe. Nawet jeśli wcześniej byliśmy zadowoleni z planów spędzenia urlopu na działce lub w domu, nagle pojawia się myśl, że powinniśmy robić więcej, podróżować dalej albo przeżywać intensywniej.
To poczucie presji wynika również z naszych oczekiwań. Poziom satysfakcji zależy nie tylko od tego, co faktycznie przeżywamy, ale także od tego, czego się spodziewaliśmy. Jeśli przez wiele miesięcy wyobrażamy sobie, że wakacje rozwiążą wszystkie problemy, pozwolą całkowicie się zregenerować i przywrócą utraconą energię, rzeczywistość niemal zawsze okaże się mniej spektakularna. Nie oznacza to, że urlop nie działa. Odpoczynek rzeczywiście korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne, ale nie jest magicznym lekarstwem. Jeżeli przed wakacjami żyjemy w przewlekłym stresie, zmagamy się z trudnościami w relacjach lub przeciążeniem zawodowym, kilka dni wolnego może przynieść chwilową ulgę, jednak nie usunie przyczyn problemów. Czasami właśnie podczas urlopu, gdy tempo życia zwalnia, po raz pierwszy od wielu miesięcy zaczynamy zauważać własne zmęczenie czy niewyrażone emocje. Psychologia mówi również o zjawisku adaptacji hedonicznej. Oznacza ono, że nawet bardzo przyjemne wydarzenia po pewnym czasie przestają wywoływać tak silne emocje, jak na początku. Dotyczy to również wakacji. Pierwsze dni urlopu bywają pełne ekscytacji, ale z czasem nowe miejsce staje się codziennością. To naturalny proces działania naszego mózgu, który szybko przyzwyczaja się do pozytywnych doświadczeń. Nie świadczy to o niewdzięczności ani o tym, że coś robimy źle. Po prostu tak funkcjonuje ludzka psychika.
Lato może być również trudnym okresem dla osób samotnych. Gdy media i reklamy pokazują głównie szczęśliwe pary, grupy przyjaciół i wielopokoleniowe rodziny, osoby spędzające wakacje samotnie mogą jeszcze mocniej odczuwać brak bliskich relacji. Potrzeba przynależności należy do podstawowych potrzeb człowieka. Opisywali ją między innymi Roy Baumeister i Mark Leary, wskazując, że trwałe więzi społeczne mają ogromny wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Nic więc dziwnego, że sezon pełen społecznych wydarzeń może uwypuklać poczucie osamotnienia. Warto jednak pamiętać, że samotność i bycie samemu nie są tym samym. Niektórzy świadomie wybierają spokojny urlop bez towarzystwa i czerpią z niego ogromną satysfakcję. Trudność pojawia się wtedy, gdy samotność nie jest wyborem, lecz doświadczeniem, które wiąże się z poczuciem odrzucenia lub braku bliskich relacji. Na nasze samopoczucie wpływa także sam klimat. Wysokie temperatury mogą pogarszać jakość snu, zwiększać drażliwość oraz utrudniać koncentrację. Organizm zużywa więcej energii na regulację temperatury, przez co łatwiej odczuwamy zmęczenie. Badania pokazują, że podczas upałów częściej pojawia się rozdrażnienie i impulsywność. Jeżeli dodamy do tego hałas, tłok i konieczność organizowania rodzinnych wyjazdów, łatwo zrozumieć, dlaczego lato nie zawsze jest synonimem wewnętrznego spokoju.
Ciekawym wyjaśnieniem naszych reakcji jest także teoria samorozbieżności Edwarda Tory’ego Higginsa. Zakłada ona, że dyskomfort psychiczny pojawia się wtedy, gdy istnieje duża różnica między tym, kim jesteśmy, a tym, kim – naszym zdaniem – powinniśmy być. W wakacje ta rozbieżność często się powiększa. Myślimy, że powinniśmy być bardziej zrelaksowani, bardziej spontaniczni, bardziej aktywni albo bardziej szczęśliwi. Im większa przepaść między rzeczywistością a wyobrażeniami, tym łatwiej o frustrację. Na szczęście istnieje sposób, by zmniejszyć tę presję. Pomaga przede wszystkim świadome zauważanie własnych oczekiwań. Zamiast pytać siebie, czy nasze wakacje są wystarczająco atrakcyjne, warto zastanowić się, czego naprawdę potrzebujemy. Dla jednej osoby najlepszym odpoczynkiem będzie zdobywanie górskich szczytów, dla innej spokojne czytanie książki na balkonie. Nie istnieje uniwersalny przepis na udane lato.
Coraz większą rolę w psychologii odgrywa również uważność, czyli świadome kierowanie uwagi na bieżące doświadczenie bez oceniania go. Osoby praktykujące uważność rzadziej wpadają w pułapkę ciągłego porównywania się z innymi, ponieważ uczą się skupiać na tym, co przeżywają tu i teraz. Spacer po lesie, zapach letniego deszczu, smak sezonowych owoców czy rozmowa z bliską osobą mogą przynosić znacznie więcej satysfakcji niż nieustanne poszukiwanie kolejnych atrakcji.Nie bez znaczenia pozostaje także życzliwość wobec samego siebie. Kristin Neff, która od lat bada zjawisko samowspółczucia, pokazuje, że osoby traktujące siebie z wyrozumiałością lepiej radzą sobie z rozczarowaniami i stresem. Zamiast krytykować się za to, że nasze wakacje nie wyglądają jak z katalogu biura podróży, możemy uznać, że nieidealne doświadczenia są częścią życia każdego człowieka.
Być może największą pułapką współczesnego lata jest przekonanie, że szczęście powinno wyglądać w określony sposób. Tymczasem psychologia coraz częściej podkreśla, że dobrostan nie polega na ciągłym odczuwaniu pozytywnych emocji. Według koncepcji dobrostanu Martina Seligmana satysfakcję z życia budują także poczucie sensu, zaangażowanie, dobre relacje oraz świadomość własnych osiągnięć. Radość jest tylko jednym z elementów tej układanki. Dlatego, jeśli tego lata nie czujesz nieustannego zachwytu, nie oznacza to, że robisz coś źle. Być może po prostu jesteś człowiekiem, którego emocje – podobnie jak emocje wszystkich innych – zmieniają się wraz z codziennymi doświadczeniami. Lato nie musi być idealne, by było wartościowe. Nie musi obfitować w spektakularne podróże ani nieustanne przygody, by pozostawić po sobie dobre wspomnienia. Czasami najcenniejsze chwile przychodzą wtedy, gdy przestajemy próbować stworzyć idealne wakacje i pozwalamy sobie przeżyć takie lato, jakie jest naprawdę. Z jego upałami i chłodniejszymi wieczorami, planami, które się zmieniają, chwilami śmiechu i momentami zmęczenia. To właśnie ta autentyczność sprawia, że odpoczynek staje się prawdziwy, a nie tylko dobrze wyglądający na zdjęciach.
Anna Foltyńska
Psycholożka
Psychoterapeutka w procesie certyfikacji
w nurcie systemowo-ericksonowskim













0 komentarzy