Monika, lat 7. Jest listopad i rodzice świeżo upieczonej uczennicy zauważają zmianę w jej zachowaniu. Monika bardzo chętnie rozpoczęła rok szkolny, podekscytowana tym, że nie jest już przedszkolakiem a dużą uczennicą. Szybko odnalazła się w swojej klasie. Część dzieci była jej dobrze znana jeszcze z przedszkola. Zadowolona uczyła się czytania i pisania, chętnie rysowała i opowiadała o tym, jak minął jej dzień. Z czasem jednak coraz mniej było spontanicznych, radosnych historii, które przynosiła ze szkoły. Na pytanie o to, jak było w szkole, odpowiadała krótko „Dobrze”. Coraz częściej skarżyła się na ból brzucha, który pojawiał się przed pójściem spać lub rano przed wyjściem do szkoły. W pewnym momencie rodzice zauważyli, że Monika nie skarży się na ból brzucha w weekend. Pytali o to, czy wszystko w porządku w szkole i jak sobie radzi. Monika coraz częściej opowiadała, że dokuczają jej chłopcy w klasie. Rodzice postanowili to zgłosić nauczycielowi, który obiecał, że porozmawia z uczniami. W grudniu tuż przed przerwą świąteczną, rodziców poraziła wiadomość na klasowej grupie. Jedna z dziewczynek trafiła do szpitala na skutek urazów, jakich doznała podczas upadku ze schodów. Była to Monika. Dziewczynka została popchnięta przez jednego z chłopców na schodach podczas przerwy szkolnej. Wszystko skończyło się złamaniem ręki, ale mogło znacznie gorzej. Monika zgasła. Jej zapał i entuzjazm związany ze szkołą zniknął. Dziewczynka przyznała, że była popychana i szarpana od kilku miesięcy przez kilku kolegów z klasy. Okazało się, że nie ona jedna… Zawiedli dorośli.
Ta historia to obraz wielu podstawówek. Obniża się jednak wiek dzieci i nasilenie przemocy. Agresja, choć jest zjawiskiem niepożądanym, od zawsze występowała w szkołach i innych grupach społecznych. Od przemocy różni ją jednak to, że siły w przypadku agresji rozkładają się równo. W przypadku przemocy widoczna jest ich duża nierównowaga. Przewaga silniejszego nad słabszym. Od kilku lat coraz częściej słyszymy o zjawisku zwanym bullyingiem. Mamy z nim do czynienia właśnie w środowisku. Synonimami bullyingu są prześladowanie i nękanie. Kojarzą nam się jednak głównie z bardzo wyraźnymi, negatywnymi zachowaniami a bullying to coś znacznie więcej. Często jest mocno zawoalowany, nie wprost. W białych rękawiczkach i na tym polega tragizm sytuacji osób, które dotyka. Bardzo często nie jest dostrzegany o czasie lub lekceważony z uwagi na brak ostrych przejawów przemocy. A jego skutki mogą być katastrofalne.
Przejawy i formy bullyingu
Zjawisko to ma wiele form. Jedną z nich, tą, którą możemy dostrzec najszybciej jest przemoc fizyczna. Zalicza się do niej bicie, kopanie, szarpanie, szturchnięcia, ale także niszczenie czy zabierania osobistych rzeczy. Kolejną formą jest przemoc werbalna. Mówimy tu o wyzywaniu, przezywaniu, ośmieszaniu czy rozpowszechnianiu nieprawdziwych, szkodliwych informacji na temat osoby nękanej. Po tych bardziej widocznych przejawach przemocy przychodzi czas na bardziej subtelne. Izolacja i wykluczenie społeczne są kolejną formą bullyingu. Bardzo często obecnie stosowany jest cyberbullying. Mówi się o tym, że pokolenie Z urodziło się ze smartfonami w dłoniach. Dzieci i młodzież przeniosły swoje kompetencje komunikacyjne w dużej mierze do cyberświata. Także tutaj bardzo często odbywają się dramaty wielu dzieci nękanych przez rówieśników. Cyberbullying to zachowania polegające na szerzeniu i udostępnianiu zdjęć, filmów, treści dotyczących nękanej osoby, bez jej zgody. Sprawcy przemocy zazwyczaj zakładają grupy, strony i profile, do których zapraszają innych uczestników i przedstawiają kompromitujące ofiarę treści. Cyberbullying wydaje się być obecnie najtrudniejszym wyzwaniem. Wszechobecne smartfony i globalny dostęp do Internetu umożliwiają sprawcom nękanie innych z każdego miejsca na świecie i o każdej porze. Dodatkowo należy pamiętać o tym, że pozostają anonimowi, co powoduje, że brakuje im hamulców w publikowaniu różnego rodzaju treści. Do tych czynników doliczyć należy także szybkość w rozprzestrzenianiu się informacji. W ciągu kilku sekund widoczność danego postu czy komentarza sięga kilku osób. Ofiary cyberbullyingu bardzo często nie mogą pozbyć się etykiet, które przykleił im sprawca. Nawet zmiana miejsca zamieszkania czy szkoły na nic się zdaje. Co raz pojawi się w Internecie, pozostaje tam na zawsze.
Kto jest nękany?
Ofiarą może być tak naprawdę każdy. Statystyki potwierdzają to jednoznacznie. Raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2023 roku wskazuje, że blisko 80% dzieci w wieku 11-17 lat doświadczyło przemocy w swoim życiu. Około 66% tych osób przyznało, że była to przemoc rówieśnicza. Czy istnieje jednak profil ofiary bullyingu? Zdecydowanie najbardziej narażone na przemoc rówieśniczą są dzieci wysoko wrażliwe, wyróżniające się spośród innych kolorem skóry, ubiorem, sylwetką, wyznawaną religią, osiągnięciami szkolnymi. Również osoby z wysokim poziomem lęku. Takie, u których widać lęk jak na dłoni a w odpowiedzi na przemoc są zazwyczaj bierne i uległe. Takie osoby zazwyczaj częściej się izolują, mają mniejszą grupę wsparcia i przez to są bardziej narażone na bullying.
Kto nęka?
Statystycznie częściej sprawcami przemocy rówieśniczej są chłopcy. Najczęściej są to dzieci, które również doświadczają przemocy, zazwyczaj w środowisku rodzinnym. Sprawcami bullyingu są osoby, które przejawiają symptomy zaburzenia więzi, wynikające z deprywacji ciepła i bezpieczeństwa w pierwszych relacjach z bliskimi. Dość często sprawcy pochodzą z rodzin, w których dominuje liberalny styl wychowania a granice tego, co dobre i złe, pożyteczne i szkodliwe, są rozmyte. Kolejnym czynnikiem są uwarunkowanie indywidualne, takie jak temperament czy różnego rodzaju zaburzenia rozwojowe, które mogą nasilać tendencje do przemocy.
Zjawisko grupowe
Bullying najczęściej dotyczy całych grup dzieci szkolnych. Zazwyczaj proces toczy się w klasie lub innej grupie szkolnej. Występują więc tutaj różne role, w jakie wchodzą uczestnicy. Są ofiary, jest lider i jego „pomagacze”, są gapie i świadkowie. Podobnie jak w innych przypadkach pojawia się także rozproszenie odpowiedzialności oraz lęk przed wykluczeniem z grupy. Najczęściej to one stają się hamulcem do zgłoszenia dorosłym występowania problemu w danej klasie. Zazwyczaj ofiary bullyingu są pasywne. Dzieci czują się bezradne, wiedząc, że przez dłuższy czas wszyscy wiedzieli o przemocy, a nikt nie zareagował. Problem dodatkowo potęguje powszechność zjawiska. Powszechność ta z kolei często stoi za obojętnością dorosłych – rodziców i nauczycieli. Często słyszmy, że dzieci zawsze sobie dokuczały, że trzeba być twardym, że kiedyś z tego wyrosną, że klasa jest trudna a pani jedna itd. Tymczasem każda z tych wymówek tak naprawdę może być ogromnym zagrożeniem dla jakiegoś dziecka. Nie wszyscy bowiem mają tyle wsparcia i zasobów osobistych, aby poradzić sobie z traumą przemocy rówieśniczej. Są takie dzieci, które się poddają i wybierają najtragiczniejsze z możliwych dla siebie rozwiązań.
Bullying to zjawisko, które zawsze wymaga reakcji dorosłych. Pomocy w przypadku wystąpienia tego zjawiska wymagają ofiary, ale także sprawcy przemocy, którzy często sami także są jej ofiarami. Odpowiedzialność za dzieci i ich problemy ponoszą dorośli. To oni mają za zadanie reagować i chronić przed przemocą. Bullying, a właściwie jego tragiczne skutki, to sytuacja, w której zawodzą dorośli.
Anna Foltyńska
Psycholożka
Psychoterapeutka w procesie certyfikacji
w nurcie systemowo-ericksonowskim













0 komentarzy