logo nfz

Artykuły

„ … I żyli długo i szczęśliwie” – Czy miłość jak z bajki istnieje?

lut 12, 2024 | Bez kategorii | 0 komentarzy

„Tyle jest rodzajów miłości, że nie wiadomo, do kogo się zwrócić o jej definicję. Miłością nazywa się kilkudniowy kaprys i związek dwojga ludzi wzajem obojętnych, i uczucie, w którym nie ma nic z szacunku, i flirt towarzyski, i wystygłe przyzwyczajenie, i romantyczną fantazję, i nagłe pożądanie, po którym następuje niechęć. Miłością nazywa się sto różnych złudzeń i chimer.”

– Voltaire

Słowa Voltaire’a doskonale oddają trudność, z jaką cała ludzkość od zarania dziejów mierzy się, usiłując nazwać, zidentyfikować, zdefiniować miłość. Każdy z nas może przeprowadzić mały eksperyment społeczny i zapytać znajomych, współpracowników, rodziców, dzieci, kobiety, mężczyzn itd. o ich własną definicję miłości. Zapewne wspólnymi mianownikami indywidualnych definicji, a zarazem najczęściej padającymi określeniami będą: uczucie, stan umysłu, motyle w brzuchu, wzajemna chemia. Każdy jednak z nas z uwagi na własne doświadczenia, bardzo indywidualnie odczuwa i definiuje miłość. Wiele osób często zastanawia się, czy w ogóle kiedykolwiek kochało i było kochanym. Przyjrzyjmy się zatem temu jak psychologia zajmuje się tym paradygmatem.

Miłość – kiedy to się właściwie zaczęło?

Człowiek od innych ssaków różni się między innymi tym, że ludzkie potomstwo wymaga długiej opieki ze strony dorosłego przez wiele lat. Jest to związane z długim okresem wzrostu mózgu, także po urodzeniu. Prawdą jest, że od początku istnienia ludzkości większość ciężaru związanego
z wydaniem na świat i wychowaniem potomstwa spada na kobietę. To kobieta przez kilka miesięcy nosi w sobie nowe życie i znosi wszelkie niedogodności okresu prenatalnego. Następnie rodzi je i musi wykarmić – tylko ona jest zdolna do laktacji. W dalekiej przeszłości, kiedy na ziemi żyli ludzie pierwotni, znalezienie partnera, który wesprze kobietę w tym procesie, często wiązało się z przetrwaniem zarówno matki, jak i dziecka. Antropolodzy twierdzą, że w związku z wymaganiami ewolucyjnymi właśnie około 5 milionów lat temu, wraz z rozwojem kory mózgowej u naszych przodków pojawiły się uczucia wyższe. Jednym z nich bezsprzecznie jest właśnie miłość. Można uznać, że również miłość ewoluowała. Kobieta zaczęła wymagać od mężczyzny zaangażowania w opiekę nad nią i potomstwem i właśnie takiego mężczyznę wybierała. Inni, którzy nie byli skłonni do poświecenia swojego popędu reprodukcyjnego na rzecz zaangażowania w przetrwanie nie tylko swoich genów, ale także własnego potomstwa, byli dyskwalifikowani. W ten właśnie sposób również miłość, drogą selekcji naturalnej przetrwała po dziś dzień, choć chyba w nieco innym charakterze.

David Buss, współczesny amerykański psycholog i badacz poświecił wiele lat swojego życia i pracy naukowej na badanie zjawiska miłości. Wnioski z jego badań mogą potwierdzać teorie ewolucyjne. Jego zdaniem wybieramy sobie na partnerów te osoby, które pasują do naszego klucza reprodukcyjnego. Kobiety szukają silnych i zdrowych mężczyzn o dobrej pozycji społecznej takich, którzy zapewnią byt i przetrwanie rodzinie. Mężczyźni natomiast zdrowych, młodych kobiet, zdolnych do reprodukcji. Przyglądając się jednak tym wnioskom, można odnieść wrażenie bardzo redukcjonistycznego podejścia do tematu miłości. Co z motylami w brzuchu, Romeo i Julią, romantyzmem?! Jak w teoriach ewolucyjnych rozpatrywać miłość w związkach homoseksualnych?! Współcześnie badacze starają się szerzej patrzeć na miłość. Obecnie przez wielu jest ujmowana w kategoriach właśnie zaangażowania emocjonalnego w związek. Zaangażowanie to w szerokiej perspektywie również ma wpływ na nasze przetrwanie, ale nieco inaczej rozumiane, niż wykarmienie potomstwa. Badania prowadzone na wielu uniwersytetach potwierdzają, że samo przebywanie w obecności partnera zmniejsza ciśnienie krwi a w blisko połowie przypadków badanych osób, zmniejsza ryzyko wystąpienia zawału serca. Wniosek ze współczesnych badań jest taki, że miłość daje nam poczucie bezpieczeństwa, spokoju i szczęścia, i ogólnie poprawia jakość naszego życia, co pozytywnie przekłada się na zdrowie. Jak widać miłość, podobnie jak człowiek, ewoluowała na przestrzeni milionów lat.

Psychologia miłości.

Wiele z bajek, które znamy z dzieciństwa lub czytamy naszym dzieciom, kończy się słowami „I żyli długo i szczęśliwie”. Takie zakończenie pojawia się niemal w każdej historii o księżniczkach i książętach, tuż po tym, jak się poznają, zazwyczaj w niezwykle trudnych okolicznościach i zakochują w sobie od pierwszego wejrzenia, przezwyciężając wszelkie przeciwności losu. Oczywiście, że miłość możemy rozpatrywać w kategoriach cudu, bo jak inaczej nazwać sytuację, w której spośród milionów ludzi znajdujemy tę jedną osobę, przy której nieomal tracimy rozum, przestajemy jeść i spać a w brzuchu zamieszkują nam dziesiątki motyli? Nasuwa się jednak pytanie, czy miłością możemy nazywać już samo zakochanie i opisany powyżej stan? Czy miłość od pierwszego wejrzenia i cudowny ślub z happy endem to już wszystko, co można nazwać miłością? Erich Fromm w pracy „O sztuce miłości” jasno oddziela zjawisko zakochanie od miłości. Podobnie zapatruje się na miłość inny psycholog, który w swoich publikacjach i badaniach naukowych przygląda się różnym teoriom dotyczącym miłości, usiłując zbudować uniwersalną jej definicję.


Bogdan Wojciszke w swojej książce „Psychologia miłości” przedstawia spojrzenie na miłość w kategoriach procesu, zachodzącego w długotrwałym związku dwojga ludzi. Trochę podobnie więc jak Fromm, uważa, że miłość to coś więcej niż strzała Kupidyna i silne, oszałamiające uczucie. W tym ujęciu miłość jest niczym potrawa, która składa się z określonych składników, a jej smak i struktura jest zależna od tego, ile danego składnika w danym momencie użyjemy. Za R. J. Sternbergiem uznał więc, że na miłość składa się intymność, namiętność i zobowiązanie. To kompozycja tych składników tworzy smakowite danie, jakim jest miłość.

Intymność, w dużym skrócie można definiować tutaj jako bliskość emocjonalną, psychiczną, zaufanie, wyrozumiałość i empatię oraz troskę o drugą osobę, szacunek do partnera, wzajemne dzielenie się dobrami, także tymi duchowymi, uważanie partnera za ważny element swojego życia.

Namiętność, z kolei jest erotycznym pożądaniem. Dla namiętności charakterystyczne
jest występowanie całego wachlarza emocji, od tych przyjemnych jak radość, po te mniej przyjemne uczucia jak zazdrość, tęsknota, zaborczość. W związku z dużą ilością niezwykle silnych, nagle pojawiających się uczuć, ma tendencję do szybkiego wypalania się, opadania. Często w związku z tym, że udział emocji w tym czynniku jest bardzo duży, brakuje w nim miejsca na rozsądek.

Ostatni składnik, jakim jest zobowiązanie, to nic innego jak wysiłek zmierzający do tego, aby relacja przetrwała i była w jak najlepszej kondycji, na jak najdłuższy czas. Tutaj, zupełnie inaczej niż w namiętności, duże znaczenie ma świadoma kontrola partnerów. Charakterystyczne dla zobowiązania jest to, że jest najbardziej stabilnym składnikiem związku i miłości.

Zatem biorąc pod uwagę analizę składników miłości, Bogdan Wojciszke wyróżnił fazy rozwoju miłości. Wszystko zaczyna się zatem jak w bajce, od namiętnego związku, pełnego uniesień, motyli w brzuchu, bezsenności i stanu porównywalnego pod pewnymi względami z psychozą.
Zakochanie, bo o nim mowa jest więc pierwszą fazą związku dwojga ludzi. Przyjmuje ono głównie smak namiętności, intensywny i słodki jak lody czekoladowe, pobudza wszystkie zmysły i pragniemy je szybko zjeść. Jest to najkrótsza z faz związku. Po wielkim „bum” przychodzi etap romantycznych początków. Tutaj namiętność dalej przeważa w składzie, ale pojawia się także intymność. Partnerzy zaczynają uczyć się wzajemnie swoich potrzeb, poznawać swoje marzenia, snuć pierwsze wspólne plany. To trochę taka kolorowa posypka do deseru lodowego, która dodatkowo podkręca smak przez ciekawą, chrupką strukturę i barwę- po zaspokojeniu pierwszego, silnego głodu, zaczynamy delektować się smakiem. Następna na talerzu pojawia się miłość kompletna, do naszego słodkiego deseru dodajemy więc pyszne soczyste, dojrzałe owoce – zobowiązanie. Deser jest już kompletny. Partnerzy planują poważnie swoją przyszłość, składają obietnice i zobowiązania. W fazie tej po pewnym czasie dochodzi do spadku namiętności, inaczej, mówiąc zaczyna spadać nasze biologiczne pożądanie do partnera. Często idzie to w parze ze zmianą życiową. To w tym momencie zazwyczaj ludzie już nie są tylko partnerami w związku, ale również rodzicami. Rozpoczyna się faza miłości przyjacielskiej, która trwa najdłużej z wszystkich faz. Z talerza znika już słodki, intensywny smak czekolady i zostaje trochę posypki z owocami. Jest to zatem faza, w której dominują intymność i zobowiązanie. Bardzo ważne jest, aby mocno nie spadł w związku udział intymności, gdyż może to doprowadzić do fazy pustego związku. W takim przypadku przetrwanie miłości jest silnie zagrożone. Partnerów łączą wspólne zobowiązania jak dzieci, kredyt, podjęte wcześniej decyzje, brakuje natomiast bliskości psychicznej, emocjonalnej, kończy się więc sama miłość i dochodzi do fazy rozpadu. Brzmi nieco katastroficznie, jednak jest kilka czynników, które skutecznie mogą uchronić miłość przed wygaśnięciem. Chodzi mianowicie o intymność. Utrzymanie jej na odpowiednim poziomie, a więc wzajemne dbanie o własne potrzeby, bliskość emocjonalna, empatia, wspieranie partnera, pozwala nadal smakować miłości. Największym wrogiem intymności jest, jak twierdzi Wojciszke, nuda i monotonia. Same owoce nie smakują przecież tak ciekawie, jak owoce z dodatkiem kolorowej posypki czy polewy! Niezwykle ważne są więc nowe doświadczenia, które możemy wspólnie dzielić, wzajemne zaskakiwanie się w relacji, próbowanie nowych rzeczy, inaczej mówiąc dynamika i wzajemny rozwój, urozmaicenie rutyny i monotonii.

Miłość- ideały nie istnieją!

Miłość, choć często porównywana, nie jest synonimem szczęścia. Można ją różnie kategoryzować, jednak należy pamiętać, że jest związkiem dwojga ludzi, dynamicznym procesem, bardzo wymagającym, na który wpływ mają świadomie oni sami, ale także przeróżne okoliczności, jakie pojawiają się w ich życiu. Życie w przekonaniu, że prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy „żyją długo szczęśliwie”, powoduje, że szukamy ideałów, które nie istnieją. Obawiamy się, że nie będziemy w stanie spełnić kryteriów wyidealizowanej szczęśliwej miłości, jak z bajki i podczas
pojawiania się przeciwności losu, decydujemy o rozstaniu, twierdząc, że „to nie było to”. Podsumowując zatem można przytoczyć cytat E. Fromma: „Przekonanie, że nie ma rzeczy łatwiejszej niż miłość, utrzymywało się jako powszechny pogląd wbrew przytłaczającym dowodom świadczącym o czymś wręcz przeciwnym. Nie ma chyba sprawy, którą byśmy podejmowali
z takimi zawrotnymi nadziejami i tak pełni oczekiwania, która by jednak zawodziła z taką regularnością jak miłość.”

Bibliografia:
1) Bogdan Wojciszke, Psychologia miłości. Intymność. Namiętność. Zaangażowanie, 1998
2) D. Buss, Ewolucja pożądania. 1994
3) E. Fromm, O sztuce miłości. 1971

Anna Foltyńska

Psycholożka
Psychoterapeutka w procesie certyfikacji
w nurcie systemowo-ericksonowskim

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie artykuły

Czy depresja ubiera się na czarno?

Czy depresja ubiera się na czarno?

           „Proszę Pani, moja córka ma 14 lat, właśnie kończy szkołę podstawową. Tak bardzo się zmieniła w ostatnim czasie. Zaczęła ubierać się na czarno, izolować od rodziny, nic mi o sobie nie mówi, choć...

Czy depresja się maluje?

Czy depresja się maluje?

„Od pewnego czasu, prawie codziennie budzę się w środku nocy albo nad ranem, bez żadnej przyczyny. W mojej głowie kłębią się setki myśli na temat zbliżającego się kolejnego dnia, to taki straszny chaos, jak na wysypisku śmieci… czasami też mam wrażenie, że nie myślę o...

Dlaczego tak trudno nam się zmienić?

Dlaczego tak trudno nam się zmienić?

Jak rozumieć zmianę? Pytanie o to, dlaczego ludziom trudno jest coś naprawdę i na trwałe zmienić usłyszałam kiedyś w rozmowie towarzyskiej. To jedno z takich pytań, które zachęcają do rozwijania wątku, a jednocześnie zatrzymują w potrzebie przemyślenia głębiej tematu....

Walka z wypaleniem zawodowym

Walka z wypaleniem zawodowym

Współczesne, rozwinięte miejsca pracy, gdzie kreatywność miała kwitnąć, a pasja prowadzić do sukcesu, stają się niestety areną walki z ukrytym przeciwnikiem – wypaleniem zawodowym. Nasze tempo życia ciągle rośnie, przez to nie mamy poczucia, kiedy tracimy równowagę...

Terapia – parasol na lęk

Terapia – parasol na lęk

Wyobraź sobie sytuację, kiedy musisz wyjść z domu do pracy, na umówione spotkanie, do lekarza, itp., a za oknem zrobiło się ponuro, chłodno i zaczyna padać rzęsisty deszcz… Wiesz, że taka pogoda nie należy do najprzyjemniejszych, ale zdarza się, doświadczają jej...

Ta twoja córeczka jest chyba trochę rozpieszczona…

Ta twoja córeczka jest chyba trochę rozpieszczona…

„Ta twoja córeczka jest chyba trochę rozpieszczona, co ?” – usłyszałam ostatnio od znajomej, którą wraz z partnerem zaprosiliśmy na sobotni obiad. Zaskoczona tą uwagą zaczęłam się nad tym zastanawiać. Moja pięcioletnia córka grzecznie jadła obiad, a kiedy skończyła,...

Dlaczego wciąż potrzebny jest nam feminizm ?

Dlaczego wciąż potrzebny jest nam feminizm ?

Stosunkowo niedawno widzieliśmy, jak Janusz Korwin-Mikke zabrał głos w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim, na temat różnic w wynagrodzeniach między kobietami i mężczyznami. W wystąpieniu swym powiedział, że kobiety muszą zarabiać mniej niż mężczyźni, bo są...