logo nfz

Artykuły

Ana i Mia – motylek i jej brzydsza siostra ćma. Czyli kilka słów o zaburzeniach odżywiania.

mar 25, 2024 | Bez kategorii | 0 komentarzy

Temat zaburzeń odżywiania jest niezwykle szeroki i niestety bardzo powszechny. Jest kilka rodzajów zaburzeń odżywiania, jednak te najbardziej znane to anoreksja i bulimia. Jak często dotyka osoby w naszym otoczeniu? Szacuje się, że na jadłowstręt psychiczny (anorexia nervosa) w ciągu życia zapada około 0,51-3,7%, a największa zachorowalność występuje między 15-19 rokiem życia (ok. 40% wszystkich nowo rozpoznawanych przypadków). W ostatnim czasie jednak obserwuje się znaczne obniżenie wieku, kiedy to lekarze rozpoznają to zaburzenie psychiczne. Narodowy Fundusz Zdrowia 1 podaje, że w Polsce choroba ta dotyka 4-5% osób, głównie w wieku 13-14 roku życia, w zdecydowanej większości dziewcząt. Epidemiologia w przypadku bulimii z kolei wygląda następująco: wskaźnik rozpowszechnienia bulimii wśród kobiet to ok. 1%, wśród mężczyzn – 0,1%. Objawy pojawiają się zwykle u dziewcząt i kobiet, które wcześniej próbowały odchudzać się poprzez stosowanie diet. W tym przypadku bardzo rzadko stwierdza się objawy poniżej 13 roku życia, a początek zachorowania występuje zazwyczaj zwykle w 18-24 roku życia. Chorzy na bulimię zwykle później trafiają na leczenie niż chorzy na anoreksję. Jest to zapewne spowodowane tym, że objawy fizyczne anoreksji, zazwyczaj są szybciej widoczne i w krótszym czasie doprowadzają do wyniszczenia organizmu niż w przypadku żarłoczności psychicznej. Ważnym jest też fakt, że przyjmuje się, że tylko około 30% zaburzeń odżywiania jest leczonych specjalistycznie.

          Ana i Mia, w środowisku osób cierpiących na zaburzenia odżywiania, są personifikacjami anoreksji i bulimii. Są jak dwie siostry, w bliskiej relacji, ale bardzo różnią się od siebie. Mają wspólne pochodzenie – trudności psychiczne, na które silny wpływ mają uwarunkowania kulturowe. Jest jednak wiele czynników, które wpływają na ich pojawienie się. Najpopularniejszym podejściem w etiologii i leczeniu wydaje się być podejście systemowe.

Rodzina Any.
          Środowisko, w jakim rozwija się Ana to typowa rodzina, powszechnie uznawana za „normalną”. Rodzina zamieszkuje w mieście, ma dobry status społeczno-ekonomiczny. Pomimo, z pozoru prawidłowego obrazu funkcjonowania tego systemu, wewnątrz pojawiają się konflikty relacyjne. Rodzice są nadopiekuńczy wobec dziecka, starają się silnie kontrolować jego życie, wnikać w nie do tego stopnia, że często angażują je w swoje konflikty. Brakuje tutaj autonomii i indywidualizmu poszczególnych członków rodziny,wszyscy wydają się tak blisko siebie, że aż robi się duszno. Dorastając w takiej nadmiernej bliskości, osaczeniu, dziecko rozwija się w przekonaniu, że świat poza systemem może być zagrażający. Często pojawiają się wobec niego liczne oczekiwania ze strony dorosłych, zazwyczaj trudne do zrealizowania, co bardzo negatywnie wpływa na jego poczucie własnej wartości, sprawstwa. Rozmycie granic powoduje jednocześnie rozmycie ról, co pociąga za sobą konsekwencje w postaci tego, że jeśli w jednej interakcji następuje jakiś konflikt czy trudność, natychmiast uwikłani w nią pozostają inni członkowie rodziny. Najważniejsze dla członków tego systemu wydaje się utrzymanie harmonii i spokoju, dlatego rzadko nazywa się problemy po imieniu. W chwili ujawnienia się anoreksji dochodzi do solidaryzowania się rodziców, ich wzajemne konflikty odchodzą na bok, co paradoksalnie może podtrzymywać objawy jadłowstrętu. Jednak nie od razu. Na początku, zgodnie z tym jak funkcjonowali wcześniej, zaprzeczają trudnościom, usiłują ich nie widzieć, szukają wymówek w nazwaniu choroby. Mogą lekceważyć, zaprzeczać objawom. Później natomiast często wpadają w gniew, który jednocześnie pozwala im zauważyć restrykcyjne niejedzenie, a to z kolei rodzi lęk o zdrowie i życie dziecka, w konsekwencji pchając ich do szukania pomocy. Proces ten często trwa dość długo, z uwagi na to, rodzice są powściągliwi w okazywaniu uczuć i reakcji na trudności. Na zewnątrz systemu wszystko wygląda w porządku, to harmonia, do której stale dążą. Ideał, do którego zmierzają i za który chcą uchodzić, dotyczy także dzieci. Choroba zaburza tą harmonię i idealny obraz rodziny. Jak w takim systemie czuje się dziecko? Wydaje mu się, że nic nie zależy od niego i na nic nie ma wpływu. Naturalne dla każdego jest poczucie sprawstwa, wewnątrzsterowności. Restrykcyjna dieta, kontrolowanie utraty wagi są więc doskonałym obszarem do realizowania tych potrzeb. Do tego stopnia, że anoreksja staję się nie tylko sposobem funkcjonowania, ale elementem tożsamości. Podobnie dzieje się w przypadku bulimii.

Rodzina Mii.
          Tutaj jest bardzo podobnie. W rodzinie osoby cierpiącej na bulimię granice również są mocno zatarte i zdecydowanie brakuje autonomii. Dzieci w czasie konfliktów rodziców, wciągane są w taki sposób, że zazwyczaj muszą opowiedzieć się po jednej ze stron. Rodzice często walczą o dominację we wzajemnych interakcjach. Często pojawia się tutaj skłonność do zachowań impulsywnych, przemocy, gwałtownego gniewu. Podobny obraz przyjmuje zresztą obraz bulimii. Gwałtowne pochłanianie dużej ilości jedzenia wprost można odnieść do agresji wobec siebie, impulsywnego przekraczania granic. W tym przypadku problemy są wyrażane jasno i głośno, inaczej niż w rodzinie Any. Problem polega jednak na trudnościach w komunikacji. Kłótnie i agresja nie pozwalają tych konfliktów przecież rozwiązać a dodatkowo obciążają emocjonalnie. Kolejną charakterystyczną cechą jest pojawianie się wielu sprzeczności w aspekcie uczuć, norm i wartości. Z jednej strony ważną wartością jest samokontrola, dobry wizerunek i osiągnięcia, jednak za sztywnymi granicami jakie wyznaczają członkowie rodziny, wewnątrz systemu, aż kipi od złości, agresji i impulsywnych, niekontrolowanych wybuchów. Pomimo jasnych zewnętrznych granic rodziny, wewnątrz ich brakuje i nie ma także tutaj bliskości emocjonalnej. Często potrzeby emocjonalne dziecka nie są zaspokajane już od początku jego życia. Owszem, otrzymuje ono utrzymanie i opiekę, jednak zazwyczaj brakuje wsparcia i zrozumienia problemów. Powoduje to z jednej strony chęć opuszczenia tego systemu, ale z drugiej strony nie wyposaża go w zasoby emocjonalne do tego. Często właśnie w okresie bycia młodym dorosłym pojawiają się objawy bulimii. Duża ambiwalencja emocjonalna pojawiająca się w obliczu okresu separacji- zakończenia adolescencji i osiągniecia dojrzałości oraz emocje z tym związane, nasilają objawy choroby. Agresywny, impulsywny, wewnętrzny obraz funkcjonowania utrzymany jakby w tajemnicy, zachowujący jednocześnie pozory prawidłowo funkcjonującego systemu rodzinnego, jest adekwatnym tłem dla żarłoczności psychicznej. Podobnie działa osoba z bulimią. Początkowo agresywnie objada się, po czym głodzi, intensywnie ćwiczy fizycznie lub przeczyszcza, żeby zachować pozytywny obraz zewnętrzny- dobrą sylwetkę. Oczywiście wszystko utrzymując w tajemnicy przed innymi.

          Opisane powyżej profile rodzin osób cierpiących na jadłowstręt psychiczny i żarłoczność psychiczną, nie należy traktować jako gotowy wzór na pojawienie się choroby. Stanowią one swego rodzaju zbiór obserwowanych w tych rodzinach prawidłowości, które mogą, ale nie muszą wystąpić. Nie możemy zapominać o tym, że nie tylko system rodzinny determinuje zagrożenie zaburzeniami odżywiania. Ta kategoria zaburzeń psychicznych w znaczącej mierze jest uwarunkowana kulturowo i pojawiła się u ludzi wraz z rozwojem gospodarczym i dobrobytem.

Motyl i ćma.
          Nazwa Ana i Mia wywodzą się bezpośrednio ze środowiska osób zmagających się z anoreksją i bulimią. Metaforycznie osoby cierpiące na anoreksję porównują się do motyli. Lekkie, smukłe i piękne istoty. Bycie „motylkiem” jest filozofią życiową i dotyczy stylu życia, w który wpisuje się silna samokontrola, rygorystyczna dieta i wyczerpujące ćwiczenia fizyczne. Na przeciwnym kontinuum znajdują się „ćmy”. Osoby cierpiące na bulimię nie czują się tak wyjątkowe i doskonałe jak ich siostry „motylki”. Najczęściej towarzyszy im uczucie wstydu, poczucia winy. Chcą się ukrywać przed światłem dnia – przed całym światem. Ich choroba nie jest powodem do dumy. Przeciwnie niż u „motylków” wiąże się z utratą kontroli, silną kompulsją. „Ćmy” nie chwalą się na grupach ilością pochłoniętego jedzenia ani wagą, przeciwnie niż osoby ciepiące na jadłowstręt. Motyle czerpią satysfakcję z każdego utraconego kilograma, niezjedzonego posiłku, chwaląc się tym innym motylkom. Jak widać jest bardzo dużo różnic w funkcjonowaniu z tymi chorobami. Znajdują się one jednak na jednym kontinuum, choć na dwóch przeciwnych krańcach. O ile w rodzinach osób chorób na anoreksję dominuje nadmierna, dusząca bliskość, o tyle w rodzinie, gdzie dzieci chorują na bulimię tej bliskości brakuje. Kontinuum więc może być rozpatrywane w kategoriach bliskości rodzinnej, ale także na samym kontinuum jedzenia. Dlaczego jedzenie? Ponieważ ma ono silny ładunek emocjonalny, już od momentu naszego przyjścia na świat. Początkowo w naszym życiu jedzenie to nie tylko napełnienie żołądka, ale także bezpieczeństwo, ciepło i spokój jaki dziecko otrzymuje przy piersi matki. Rodzi to oczywiste konotacje- jedzenie równa się emocje. Tam, gdzie tych emocji w bliskości jest za dużo, dziecko cierpiące na zaburzenia odżywiania ma do nich wręcz wstręt, chce ich unikać, być może symbolicznie przez odmawianie jedzenia. W przypadku osób z bulimią, które doświadczyły niezaspokojenia głodu emocjonalnego, pojawia się przymus zapychania tej dziury, ogromnymi ilościami jedzenia. Sięga to więc najbardziej pierwotnych, wczesnych impulsów radzenia sobie z napięciem emocjonalnym.

Największa trudność w leczeniu tych zaburzeń wydaje się wynikać z tego, o czym już wyżej wspomniano, a mianowicie, są to choroby mocno wpisane w tożsamość człowieka. Osoby ciepiące na bulimię opisują siebie jako bulimiczki, na anoreksję jako anorektyczki i przez duży okres ich życia stanowi to główny aspekt definiowania siebie, styl życia, coś co często determinuje przebieg dnia i w ogóle życia, bo wszystko kręci się wokół jedzenia i niejedzenia.

Zarówno motyle jak i ćmy są bardzo delikatne, ich poczucie własnej wartości niezwykle kruche, zależne od tego czy zjadły, czy nie, co zjadły i ile zjadły. Motyle wciąż dążą do ideału lekkości, stale czując niedosyt, wciąż zbyt ciężkie, niewystarczająco szczupłe. Ćmy z kolei impulsywnie lecą do światła, pochłaniając je całym sobą, przez chwilę grzejąc się w cieple lampy, która jednak po chwili parzy i rani, opadają więc do ciemności z poczuciem wstydu.


1https://www.nfz.gov.pl/gfx/nfz/userfiles/_public/aktualnosci/aktualnosci_oddzialow/ulotka._profilaktyka_zaburz en_odzywiania._anoreksja_i_bulimia..pdf

Źródło: Obraz autorstwa jcomp na Freepik

Anna Foltyńska

Psycholożka
Psychoterapeutka w procesie certyfikacji
w nurcie systemowo-ericksonowskim

0 komentarzy

Ostatnie artykuły

„Mamo boli mnie brzuch!” O lęku dziecięcym

„Mamo boli mnie brzuch!” O lęku dziecięcym

Lęk jest jedną z najbardziej podstawowych emocji człowieka. Towarzyszy nam od pierwszych miesięcy życia i pełni ważną funkcję adaptacyjną, chroniąc przed zagrożeniem oraz mobilizując do działania. W rozwoju dziecka naturalne jest pojawianie się różnych lęków — przed...

Dlaczego higiena snu to najlepszy prezent dla Twojego mózgu?

Dlaczego higiena snu to najlepszy prezent dla Twojego mózgu?

Z okazji Europejskiego Dnia Mózgu przyjrzymy się jednemu z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej zaniedbanych filarów zdrowia psychicznego. Sen, o którym mowa w dzisiejszych czasach jest coraz częściej postrzegany, jako dobro luksusowe, albo czynność, na którą...

Mózg w depresji

Mózg w depresji

Z okazji Dnia Depresji warto przeanalizować coś, o czym pacjenci z różnych powodów nie mówią swojemu lekarzowi. Często mając na myśli depresję, pierwsze skojarzenie, które przychodzi nam do głowy to smutek, płaczliwość, brak energii. Jednak obok tego często towarzyszą...

Pomagacze też miewają depresję

Pomagacze też miewają depresję

Pomaganie innym to nie tylko zawód, ale także misja. Psycholodzy, terapeuci, psychiatrzy, pielęgniarki, lekarze czy nauczyciele codziennie stają przed trudnym zadaniem wspierania innych w ich najbardziej osobistych kryzysach emocjonalnych, psychicznych czy fizycznych....

„ Od jutra dieta!”.  O kompulsywnym objadaniu się

„ Od jutra dieta!”.  O kompulsywnym objadaniu się

„… Jem, nawet kiedy nie jestem głodna, najczęściej po ciężkim dniu w pracy. Czasem tego jedzenia jest tyle, że aż mnie brzuch boli, jest mi niedobrze, a z drugiej strony, choć wiem, że dawno się najadłam, nie mogę przestać. Jakiś głos wewnątrz mnie mówi, że jeszcze...

Nowy Rok, ta sama osoba – czy naprawdę musimy się zmieniać?

Nowy Rok, ta sama osoba – czy naprawdę musimy się zmieniać?

Początek roku ma w sobie coś symbolicznego. Jakby noc z 31 grudnia na 1 stycznia była cienką linią oddzielającą „stare ja” od „nowego ja”. Wraz z nią pojawia się ciche – a czasem bardzo głośne – oczekiwanie: teraz trzeba coś zmienić. Siebie. Swoje ciało. Swoje nawyki....

Do niegrzecznych dzieci Mikołaj nie przychodzi!

Do niegrzecznych dzieci Mikołaj nie przychodzi!

Święty Mikołaj jest jedną z najbardziej uwielbianych postaci kultury zachodniej i symbolem świątecznym wszystkich dzieci. Jednak towarzyszy mu również mroczne ostrzeżenie: “Do niegrzecznych dzieci Mikołaj nie przychodzi!”. To zdanie, wymawiane przez pokolenia...

Niewidzialny scenariusz

Niewidzialny scenariusz

Listopad to miesiąc, w którym mocno koncentrujemy się na  temacie przemocy wobec dzieci, wspierając kampanię, taką jak Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Udział w akcji wzięło wiele instytucji i placówek, a to dowód na to, że o przemocy wiemy już dużo, przede wszystkim,...

Systemowy klaps

Systemowy klaps

Kiedy rozmawiałam z rodzicem, który ściszonym głosem przyznał, że „nawet nie zauważył, kiedy krzyk stał się codziennością”, zobaczyłam paradoks znany z pracy terapeutycznej: człowiek może przez lata żyć w hałasie, a mimo to nie usłyszeć własnego głosu. Przemoc wobec...